Tour de Gdynia – kochamy Drafting

Będzie krótko, bo nie mam ani ochoty ani siły dzisiaj pisać relacji z Gdyni, ale jedna rzecz mi nie pozwala przejść obojętnie koło dziejszych zawodów – a mianowicie DRAFTING

To co dzisiaj widziałem, to przechodziło ludzkie pojecęcie. W pewnym momencie pytałem się, czy na pewno dzisiaj jeździmy w formule NO – DRAFTING.

Na trasie krążyły 3-4 peletoniki (jeden to pewnie mial z 30 – 40 zawodników). To wyglądało jak niedawno zakonczony Tour De Pologne. Żal mi było patrzeć, jak w pewnym

momencie taka grupa dojeżdżała do mnie i mijała w tempie pociagu ekspresowego. Gdy się pytałem jak się draftuje to tylko co niektórzy sie uśmiechali. Ale przecież najważniejsze, to 

nowe życiówki, piękne średnie na rowerach oraz pewnie zadowoleni sędziowe z 'super’ wykonanej pracy, którzy nie wiem po co dzisiaj byli na trasie. Szkoda, że tak to wyszło,bo sama impreza była zoorganizowana na najwyższym poziomie, ale o tym w kolejnym, mam nadzieję wpisie. 

Powiązane Artykuły

20 KOMENTARZE

  1. Profesorze, a ja się właśnie mocno zastanawiam czy wystartuję w Gdyni za rok. Trochę mnie wkurzyło to 'wspólne rowerowanie’. Bardzo mocno zacząłem się zastanawiać nad Poznaniem. Jednak tak jak powiedziałeś całe te TRI tworzą ludzie i tego byłoby szkoda. Tutaj startuje wielu znajomych i tutaj wielu kibicuje nam – to jest jednak miłe i szkoda byłoby to utracić. Ciekaw jestem czy pod egidą IM coś się w tej kwestii zmieni – mówię o Draftingu. Czas pokaże….

  2. Ok. Ja po prostu jestem troche (!) wsciekly z popsutega swieta triathlonu. Bylem zniesmaczony sytuacja na trasie kolarskiej (obserwowalem to obiektywnie,z boku) ale teraz dopiero,po analizie wynikow, zrozumialem zal wielu startujacych kolegow! Szkoda. Doswiadczenie wiecej. Dla zawodnikow (poczekaja ze 3 lata na poprawe wynikow lub w ogole nigdy), dla organizatorow (przepustowosc trasy, liczba i zaangazowanie sedziow w sytuacje,w ktore trzeba a nie w pierdoly),dla miasta (trasa,reklama,kibice). Tworzymy spolecznosc. Klocmy sie,spierajmy,uderzmy w piersi,ego zostawmy w domu. Nic sie nie zawalilo. Nie lejmy nienawisci na osi Gdynia-Poznan. Budujmy spolecznosc dalej. Byl to fantastyczny weekend,ktory tak wlasnie zapamietam. Radosc i lzy szczescia Julity, zasluzony sukces Karoliny Gorczycy (jestes wspaniala!), przyjaciele wokol (moj Kosa,Olek,Łukasz z Ania, Marek z Madzia,Kuba z Aga,Maciek i Kasia),dreszcz emocji przy starcie wspolnym 1300 osob,zalamujacy sie z chrypki i wzruszenia głos Ojca Redaktora,telebim z logo Ironmana… Nie zabiora mi tego przepychanki na rowerze. Nikt i nigdy mi tego nie zabierze. Wam tez. Wracam do Gdyni za rok i startuje w polowce. I Wy tez wrocicie,i przyjada nowi zawodnicy. I bedzie znowu swieto triathlonu:))) Zycze Wam udanej koncowki sezonu i jak najwiecej zdrowia:))

  3. Startowałem w Gdyni pierwszy raz i spodziewałem się że będą to zawody niezwykłe. Niestety liczba uczestników przerosła możliwości sędziowskie organizatorów. Pozostał niesmak, po tym jak na rowerze traciłem do słabszych kolarsko znajomych, 5-10′., a ich osiągnięcia porównywalne były z zawodnikami z krajowej czołówki. Żenujące były komentarze na mecie jaka to szybka trasa i wzajemne łechtanie ego zawodników ze środka stawki. Trasa, spoglądając na profil i odcinki prostych, nie odbiega znacząco od Poznania, Ślesina. Problemu z jazdą na kole nie rozwiąże się z dnia na dzień. Kilka sposobów wymienionych przez poprzedników, jak starty falowe, czy nagrywanie kamerami może okazać się skuteczne. Póki co, myślę, że w przyszłości ograniczę starty do mniej obleganych imprez lub postaram się wystartować za granicą, gdy będę chciał mierzyć się z dystansem 1/2 Irona i dłuższym

  4. 2:54, trudno jechać komuś na kole jeśli z T1 wychodzi się jako ostatni 🙂 A tak przy okazji kolego który poratowałeś mnie gumą dzięki wielkie, niestety przez to zamieszanie nie pamiętam numeru. Dzieki.

  5. Kochanie ja wiem, wszyscy wiemy jak było. dla mnie to masakra. To że stwierdziłem że rozumiem wynika z faktu że cała droga była zajęta nie jechali 'wężykiem’ tylko stadami i komuś kto chciał to coś wyprzedzić było cholernie trudno. I chcąc nie chcąc albo się przeciskasz i w jakimś sensie korzystasz sam z draftingu albo jedziesz stadem i ci pasuje. Większości to pasowało. najlepiej było to widoczne dla mnie jak po złapaniu kapcia przed nawrotem te tłumy jechały razem. Szkoda że sędziowie podeszli tak asekuracyjnie. Ale po incydencie w poznaniu z odgwizdaniem MC pewnie się nie chcieli wychylać, albo wręcz na odprawie było powiedziane – ostrożnie panowie

  6. Nie zrozumiale troche wyszło 🙂 W Gdyni, mnie doganiał peleton to ja sobie lekko odpuszczałem, stawałem na pedałach i się rozciągałem czekając na to aż mnie minie tych kilkadziesiąt osób. Dało się nie jechać w pociągu…

  7. Krzystof, ja brałem udział w imprezie IM 70.3, gdzie startowało 2000 zawodników it akże były dwie rundy i tam nikomu nie przeszkadzał tłum ludzi. Drafting był tam niewidoczny. Gdy mnie doganiał peleton to ja sobie lekko odpuszczałem, stawałem na pedałach i się rozciągałem czekając na to aż mnie minie tych kilkadziesiąt osób. Dało się nie jechać w pociągu…

  8. Krzysztof,ze sciskiem masz racje ale pociagi to tez jak piszesz. Marcin i Mateusz dobrze zauwazyliscie. Nagly skok poziomu sportowego wielu zawodnikow/-czek… Ale poprawili tylko …rower. Na biegu juz czesto tacy fantastyczni nie byli!

  9. No to wszystko jasne, wyniki kosmiczne dla większości na rowerze, prawie 1000 osób robi rower do 2h50′ przy wietrze; to jest nie możliwe! jak tak teraz to przeglądam to śmiem twierdzić, że na czysto takich wyników na rowerze nigdy by nie zrobili; znając kilku bardzo dobrych amatorów i widząc jak pojechali rower tzn. na swoim poziomie i widząc tych którzy nigdy się do nich nawet nie zbliżyli a teraz są w wynikach obok wszystko robi się czytelne. Smutne, a wręcz tragiczne. I amatorzy jadący uczciwie nie mają szans o walkę o wysokie miejsce w kat, a porównywanie wyników mija się z celem.

  10. Dodam może tylko, żeby być jak najbardziej obiektywnym, że trudno rzeczywiście było wyjście z T1 i nie jechać w ścisku. Tak samo trudno czekać, że może ktoś wyprzedza to inni czekają. Dużo uczestników i to chyba trudno wyeliminować. Ale te pociągi jechały jednym tempem i większość z jadących nie miała nawet zamiaru wyprzedzać. Było im tak wygodnie.

  11. a ja myślałem, że tyle dobrych wyników, bo poziom sportowy wzrósł niebotycznie. 🙂 A tak serio to w relacji online wyglądało to strasznie. Takie wieeeelkie grupy jadące razem.

  12. Niestety na trasie było kilka pociągów, po kilkadziesiąt osób, które jechały całą szerokością pasa i nawet wyprzedzać ich było trudno. Sędziowie reagowali jak widzieli, że ewidentnie ktoś komuś siedział na kole. Reagowali gwizdkiem :(. I nawet nie wiem czy zapisywali sobie nr bo chyba nie mogli tego spamiętać. Tyle widziałem. Ale niech każdy samo sobie zrobi rachunek czy głowę powinien nosić dumnie i wysoko z czasu jaki uzyskał na rowerze czy jednak może nie …. pozdrawiam wszystkich

  13. Zaroccie uwage na mase dobrych wynikow miedzy 4.30 a 4.50 i wyniki roweru. Czas po rowerze 2.59-3.01… Jaja czy czary?!?!?!?! Kpina!!!!

  14. Dokładnie tak. Uważam, że to jest jednak bardzo duży problem. Można sobie mówić, że oni (zawodnicy uprawiający niedozwolony drafting) oszukują siebie, ale to nie jest prawda. Oni wypaczają wyniki całych zawodów. Mnie też wyprzedziły ze trzy-cztery peletony. Widziałem jak sędzia na motorze jedzie obok i dyskutuje z zawodnikami, ale nic z tego nie wynikało. jakaś bezradność czy bezsilność??? Czy satysfakcja z jazdy zgodnie z przepisami jest wystarczająca? Może gdybym podłączył się pod taki peleton, to złamałbym 5 godzin, a tak bardzo okupiłem indywidualną jazdę na czas dużo słabszym biegiem. I nie zgodzę się, że nie można było jechać gęsiego odstępami. Wystarczyło tylko przyspieszyć (jak ktoś miał taką siłę lub nieco odpuścić).

  15. Peletony dzisiaj były straszne – może Gdynia będzie w Ironman Family, ale dopóki zawodnicy nie będą się nawzajem pilnować, a tylko szukać jak przydraftować 'kiedy sędzia nie widzi’ to będą typowe polskie zawody a nie IM. Ja przez uciekanie peletonom dzisiaj się dość mocno przepaliłem na rowerze 🙂

  16. Peletony dzisiaj były straszne – może Gdynia będzie w Ironman Family, ale dopóki zawodnicy nie będą się nawzajem pilnować, a tylko szukać jak przydraftować 'kiedy sędzia nie widzi’ to będą typowe polskie zawody a nie IM. Ja przez uciekanie peletonom dzisiaj się dość mocno przepaliłem na rowerze 🙂

  17. Nie chodzi o odleglosci. Nie o tym mowimy. Bartek pisze o PELETONACH!!!!!!!!!!!!!!! 15-30 osob ze zmianami na czele. O tym. A sila peletonu jest potworna. Nawet kobiety-amatorki w srodku takiej grupy jada z umiarkowanym wysilkiem 3pare km/h. Rozmawiem ze startujacymi,dobrymi zawodnikami. Jechali 230 Watt (czyli b.szybko) a wyprzedzaly ich pedzace peletony. Dzisiaj najwieksze peletony byly na drodze za Rumua czyli 22km od wody….

  18. Chyba nadszedł czas na starty kategoriami w odstępach czasowych. Dziś w 'szczycie’ w ciągu 5 minut wyszło z wody ponad 500 osób więc jeśli z boksu nie wychodzi autostrada, zwyczajnie przestrzegać przepisowych odległości się nie da.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,854FaniLubię
543ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

26cz06:0011:00Frydman Triathlon 2022

26cz06:0011:00Triathlon Pniewy 2022

26cz08:0015:00Garmin Iron Triathlon Stężyca 2022

Najpopularniejsze

X
X