Czy jesteś triathlonistą?

6

Liczy się tylko pełen dystans czy 1/8 to obciach?

Nie  jestem Ironmanem. Czy to powód do czucia się gorszym? Czy gdy startuję na dystansie 1/8 to jestem już triathlonistą czy tylko uczestnikiem zawodów triathlonowych. Wiem, że czujecie różnicę. Wszyscy ją czujemy ale nie każdy MUSI, choć każdy MOŻE ukończyć pełen dystans. W mediach społecznościowych bardzo często można spotkać deprecjonowanie ludzi, którzy startują „tylko” w #parkrunach, na „dyszkę”  lub chcą się zmierzyć z triathlonem na najkrótszym dystansie.

Na szczęście widać również szeroką grupę zawodników, którzy potrafią docenić wysiłek debiutantów i z pełnym szacunkiem potrafią odpowiadać na zadawane przez NAS pytania choć odpowiedzi są „oczywiste”.

Jeden z trenerów gdy zapytałem się go o możliwość współpracy przeprowadził ze mną następującą rozmowę:
Trener: Ile masz lat
Ja: 42
Trener: żona?
Ja: Tak
Trener: Dzieci?
Ja: Tak. Dwójkę.
Trener: W jakim wieku?
Ja: 3 i 7
Trener: Nie będę Cię trenował. Rozwalisz rodzinę.
Ja: Ale ja nie chcę pełnego. Ja chcę max ¼ w ciągu najbliższych dwóch lat.
Trener: No to możemy gadać.

Wybór krótszego dystansu często nie wynika z ograniczeń naszego ciała ale z całej gamy okoliczności życiowych. Oczywiście wszystko można poukładać, zawrzeć kompromisy itd. Gratuluję i podziwiam tych którym się logistycznie to wszystko skleja… i dalej mają szczęśliwe rodziny.

Wczoraj, gdy pół świata przecierało oczy ze zdumienia gdy The Reds szarpali Barcelonę truchtałem ze swoim kolegą piękną trasą nad Wisłą. Ktoś powie tylko 5 km. Ja powiem świetnie spędzony czas.

I na koniec mała dygresja.

Bardziej cenię prosów i proamatorów i mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniony, którzy nie kryją się za seriami zdjęć ze swoimi wypasionymi rowerami tylko otwarcie potrafią mówić o swoich mniejszych czy większych porażkach.

Ps.: Kamil Gapiński – 1 mkona 😀

6 KOMENTARZE

  1. Krótkie dystanse to jest rzeznia kto startował ten wie,gonitwa prawie na pełnym gazie całość, zakwaszasz się ,ból mięśni. Cwiartka albo olimpijka przyjemność pokonywania dystansu, o dłuższych się nie wypowiadam ,bo nie startowałem.

  2. Ja nie umiejszam nikomu osiągnięć, ale wiem, że czasami warto się spieszyć aby coś osiągnąć (zliczyć dłuższy dystans), bo może braknąć czasu aby to zrobić….

  3. @fuleren Mnie generalnie rajcuje sam proces trenowania. Gdybym bił się o Top 5 być może martwiłoby mnie również startowanie 😀
    @Andrzej Holub mam nadzieję, że najbliższe dwa lata odcisną swoje piętno podczas dłuższych dystansów.

  4. Dodając do tego co napisali powyżej koledzy Łukasz i fuleren, to jeszcze chciałbym zauważyć, że krótkie dystanse często bolą dużo bardziej niż dłuższe, które robimy w pełnym tlenie. Kiedy biegniesz 5-tkę na 100% swoich możliwości płuca chcą wyskoczyć z piersi razem z sercem, tak samo przy triathlonie na dystansie Sprint. Nie deprecjonowałbym tak szybko krótkich dystansów 🙂 Powodzenia!

  5. W bardzo krótkich dystansach (sprint, 1/8 IM) wkurza mnie jedynie to, że ilość czasu w dniu zawodów poświęconych na dojazd i przygotowanie sprzętu w strefach jest znacznie dłuższy niż sam start. Za dużo przygotowań, za mało frajdy. Ale ćwiartka czy olimpijka są dla mnie OK.
    W bieganiu łatwiej. Dystans 5 km czy 10 km. Docierasz na start w gatkach, biegniesz, rozciąganko, jedzonko, wsiadasz do samochodu, wracasz.
    Jesteś triathlonistą jeśli się za niego uważasz. Ja na przykład mówię, że TRENUJĘ DO TRIATHLONU (nie trenuję triathlonu, nie jestem triathlonistą).

  6. W punkt! Świetne, zdrowe podejście. A każdy kto mówi, że trenujący na krótszych dystansach to nie triathloniści, ma kompleksy 😉 Fajna rozmowa z trenerem, chociaż decyzję o nietrenowaniu Ciebie podjął za szybko 😉 Ironman jest wymagający logistycznie, ale można poukładać te klocki. Nie trzeba trenować 15h tygodniowo, aby ukończyć Ironmana. Zawsze trzeba sobie jednak zadać pytanie, po co? Dlaczego chcę ukończyć Ironmana i co później z tym zrobić? Jednorazowa przygoda, czy tri na długim dystansie to jest to, co mnie kręci, lubię długie treningi, itp. Ale fakt, wielu triathlonistów zatraca się i zapomina o pracy, domu, a później są kłopoty. Zawsze powtarzam, że najważniejszym puzzlem w tej układance jest logistyka i mistrzostwo w pogodzeniu treningów z pracą i obowiązkami domowymi. A już na pewno trzeba porozmawiać o tym z drugą połową… KOMUNIKACJA FIRST. Powodzenia na krótkich dystansach!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here