Zwykła opona kontra szytka. Co wybrać?

9
820

Sezon się zbliża, zaczyna się wielkie zbrojenie. Sprzyja temu też cała masa wyprzedaży i promocji na sprzęt zwłaszcza z ubiegłego rocznika.  Gdy mamy już rower, często kolejnym ważnym elementem są koła startowe. Jakie? To temat na osobny artykuł.  Zależy to od dystansu, konwencji zawodów (drafting/bez draftingu), siły naszych nóg, siły naszego portfela, nawet profil trasy zawodów, do których się szykujemy, może decydować o doborze kół. Bez względu jednak na to, co zdecydujemy, zawsze pada to pytanie: „Na oponę czy na szytkę(cyngiel)?”

 

Opona – czym jest każdy chyba wie: guma nakładana na felgę zaś pod nią dętka. Całość trzyma się felgi mechanicznie dzięki żyłce lub drutowi zaszytemu na krawędzi opony, która to wskakuje we właściwe wgłębienie wewnątrz felgi.  

 

Szytka to podobne rozwiązanie, ale tutaj dętka jest zaszyta w oponie niczym przewód pokarmowy w wężu, zaś cały zestaw mocowany jest do felgi za pomocą kleju lub specjalnych taśm samoprzylepnych. 

 

szytka

 

Koszt eksplantacji

Tutaj zdecydowanie wszystkie argumenty są po stronie opony. Ceny zakupu najdroższych opon mogą być podobne do szytek, jednak schodząc w dół proporcje te znacznie się zwiększają. Nie chodzi tu jednak o samą cenę zakupu.  Szytka to praktycznie jednorazówka. Po złapaniu gumy jest do wyrzucenia i trzeba kupić nową, przy oponie wymieniamy tylko dętkę – czyli koszt kilkunastu złotych. 

 

Wygoda obsługi:

W przeciwieństwie do kolarzy, za triathlonistami nie jeździ auto serwisowe. Wszelkich napraw musimy dokonać sami. Zmiana dętki jest bajecznie łatwa.  Potrzebujemy tylko łyżek do zdjęcia opony, naboju CO2 i nieco uwagi, by przy zmianie niczego nie przytrzasnąć lub przyciąć. Cały zestaw naprawczy łatwo mieści się pod siodełkiem i wygląda estetycznie.

 

„Cyngiel” – osobiście umiem go zmienić, ale niestety każda taka operacja wiąże się z koniecznością wyczyszczenia obręczy, zmontowania zastawu i odczekania aż klej dobrze wyschnie. Trzeba szczególnie uważać, żeby niczego nie założyć krzywo bo potem będzie biło. Sam klej to też czasem problem zwłaszcza taki do obręczy carbonowych. Będąc w mekce kolarstwa szosowego – w Calpe – nigdzie nie mogłem go dostać. Mieli go jedynie w jednym sklepie i to tylko na użytek serwisu- siłą rzeczy musiałem zostawić koło do naprawy.

 

zmiana szytka

 

Naprawa na trasie jest jeszcze trudniejsza. Jeden z naszych rodaków nie ukończył Mistrzostw Świata w Zell am See właśnie przez szytkę, która źle naklejona zsunęła się z obręczy. Naciągnięcie jej z powrotem nawet bez powierza okazało się niewykonalne, a nawet gdyby się udało… pędź górskim zjazdem 70 km/h ze świadomością, że za chwilę możesz jechać na samej feldze.  Podobne wypadki zdarzają się nawet w zawodowym peletonie

 

Joseba Beloki drugi podczas TDF 2013- 40 sekund straty do Armstrnaga, w upadku łamie biodro i nie kończy wyścigu. Powód upadku – odkleiła się szytka.

 

Kolejne pytanie brzmi: Ile takiego zapasu można zabrać na trasę i jak to potem wygląda. Rower za 30 kilka tysięcy, a za sztycą wielki kawał gumy przyklejony taśmą, ani to ładne, ani aero… a weź takie dwie…

 

szytka zapas

 

Zawodnicy PRO bardzo często po prostu jadą bez zapasu – albo się uda, albo nie. Dodatkowo mają często w pobliżu np. motor serwisowy z kołami, choć czasem bywa i tak, że kończy się jak Macca w Poznaniu 🙂 

 

Szytki się nie przebijają i lepiej niosą

Cóż…jeździłem i na jednym i na drugim. Gumy łapie się podobnie, zresztą obecne opony z wkładkami kewlarowymi są już bardzo odporne na przebicia. Co więcej na rynku są opony, które podobnie jak szytkę można napompować do 11 atmosfer. Badania obaliły także mit o mniejszych oporach toczenia szytek- dobre opony im dorównują, a nawet mają minimalnie lepsze osiągi.

 

Po co więc nam te cyngle? Triathlonisci to generalnie gadżeciarze, którzy lubią podpatrywać innych. Skoro kolarze mają, prosi majai, to czemu nie ja… tak, ale kolarz ma za sobą wóz techniczny i mechaników. Jedyne realne korzyści z szytek, jakie widzę, to ich większa odporność na wystrzał w boksie przy wysokich temperaturach. Zestaw dętka-opona jest tu znacznie bardziej wrażliwy. Dodatkowo koła pod cyngle są zawsze kilka gram lżejsze niż ich odpowiedniki pod oponę. Inne korzyści…  tak… to tak zwana „stylówa”, opony nie są już tak bardzo PRO i tyle. Co więc kupować? Decyzja należy do Ciebie. 

 

Podsumowanie

Opona

-tańsza w eksplantacji

-łatwiejsza w obsłudze czy podczas naprawy

-duży wybór na rynku

-dobrej klasy opona jest odporna na przebicia, wytrzymuje do 11 barów, ma niskie opory toczenia

 

Szytka

– stylówa +15%

-odporna na upał w boksie

-niższa waga zestawu z kołami niż odpowiednik pod oponę

-znosi dobrze wysokie ciśnienie, ma niskie opory tocznia

9 KOMENTARZE

  1. Uzupełnienie art. Filipa jak ktoś ma ochotę, akurat argumentu więcej „aero” dla szytki, który został poruszony w dyskusji, Mark Allen nie potwierdza a nawet pisze, że
    „Of course, clinchers have better aerodynamic results, but I don’t know exactly how much advantage that will give a person, especially when comparing those numbers to gains you might be able to garner with a slightly better aero position overall.”

    http://www.markallencoaching.com/tubular-or-clincher-rims-and-tires/

    I drugi ciekawy tekst:

    http://www.cyclingweekly.co.uk/news/latest-news/will-carbon-clinchers-kill-off-tubular-tyres-172461

  2. Panowie, jedno pytanie: jak długo / ile kilometrów można jeździć na szytkach zanim powinno się je wymienić? Po jakim czasie/dystansie się zużywają?

  3. Zgadzam się z Arkiem zestaw szytka z karbonem dużo lżejszy, większe ciśnienie, większą prędkość i nie jest to na pewno lans.

  4. No nie zgodzę się!!! PANOWIE!!!! PO PIERWSZE szytke można do pompować do 13 atmosfer i nieżle niesie tym bardzie na wysokim stożku i potwierdzają to prosy. PO DRUGIE koła karbonowe pod oponę możemy pompować tylko do 8 atmosfer!!! np. ROVAL nikt nie kupuje alu kół pod szytkę bo to nie ma sensu. Szybciej się ścierają z powodu szerokości karbonu w szytce tego problemu nie ma. Jako treningowe alu jak najbardziej i oponka. Ale koła startowe z wysokim stożkiem bardzo mocno poprawiasz aerodynamice jężeli jeszcze wspomagasz wysokim ciśnieniem około 12 bar oczywiście na słońcu i wysoki stożek to naprawdę niesie. Do dzisiaj kolekcje kół firm takich jak MAVIC,VITORIA,ROVAL,ZIPP sprzedają karbonowe na szytkę. VITORIA na stożku w sprzedaży ma tylko na szytkę. Jeżeli chodzi o przebijanie najnowsze technologie zobaczcie na poniższy link.
    https://www.youtube.com/watch?v=zphzwXRdqIw

  5. Autro zapomniał dodać że opony występują w wersji bezdętkowej (tubeless) i posiadają niższe opory toczenia od szytek, a w razie awarii naprawiamy to zwykłą dętką.

  6. Brawo! Nie ma się do czego przyczepić;)) Sama esencja i brak lania wody. Umiłowani w szytkach mają się nad czym zastanawiać;) Dodam jeszcze, że od lat słyszałem jak to na szytce się gumy nie łapie… aż tu w ub roku przyjaciel serdeczny złapał na treningu dzień przed zawodami… ufff dobrze, że nie dzień później, bo życiówki by nie było;) A co do wybuchów opon i szytek w strefie na słońcu… w Ślesinie w 2014 był wybuch w dużym upale, a że start do 1/4 w południe to grzanie było ostre… to była szytka;) Czy to opona czy szytka jak jest upadł to nie pompuje się ile wejdzie, trochę umiaru. Zresztą kwestia pompowania i wiara w to, że im więcej tym lepiej i to bez względu na pogodę to inna para kaloszy. I na koniec a propos szytka-stylówa… w ub roku wszyscy myśleli, że mam szytkę, a ja po prostu miałem dobrą oponę firmy, która też robi szytki i tyle… nawet zawodowy kolarz się pomylił;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here