Wioślarz w triathlonie, czyli Adam Korol w Ślesinie.

20
1

Polski wioślarz, pięciokrotny olimpijczyk (Atlanta 1996, Sydney 2000, Ateny 2004, Pekin 2008, Londyn 2012), czterokrotny Mistrz Świata w konkurencji czwórek podwójnych mężczyzn (2005, 2006, 2007, 2009), Mistrz Europy (2010), a przede wszystkim złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Pekinie już za 2 tygodnie wystartuje w Ślesinie podczas GARMIN Iron Triathlon. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Adamem.

 

Adam dlaczego triathlon i jak długo go trenujesz?

Moje przygotowania do startu w Gdańsku na 1/10 i Ślesinie na 1/4 trudno nazwać trenowaniem triathlonu :-). Jak na razie trenuję trzy oddzielne dyscypliny sportu (w zasadzie dwie bo na rower jeszcze nie wsiadłem) i na zawodach spróbuje połączyć je w jedną całość zwaną triathlonem. A triathlon dlatego, że jest połączeniem dyscyplin, które towarzyszyły mi w przygotowaniach do startów w Igrzyskach Olimpijskich czy Mistrzostwach Świata przez całą moją karierę sportową.

 

Czy przygotowania do startów w triathlonie da się jakoś porównać do treningów wioślarskich? Czy są jakieś wspólne elementy?
Oczywiście są to dwie zupełnie różne dyscypliny sportu aczkolwiek łączy je wiele wspólnych cech. Wyścig wioślarski to ok. 6 minut wysiłku mieszanego, tlenowo-beztlenowego, a połączenie tych dwóch cech w treningu jest szalenie trudnym wyzwaniem. Dominuje trening tlenowy i taki na pograniczu progu przemian beztlenowych. Jedynie w okresie startów zmienia się intensyfikacja i wprowadza się jednostki, powodując bardzo duże zakwaszenie organizmu dochodzące do 15-18 mmol/l. Ale żeby przygotować się do takiego wysiłku trzeba zbudować solidną bazę tlenową i wydaje mi się, że to właśnie w tym miejscu wioślarstwo i triathlon jest bardzo podobne. Trening tlenowy to domena okresu przygotowawczego (chociaż i w okresie startowy stanowi pokaźną część mikro czy mezocyklu) i to właśnie wtedy bardzo dużo biegamy (na nogach i na nartach), jeździmy na rowerze, czy pływamy tak jak triathloniści. Do tego dochodzi kilka godzin w tygodniu na siłowni (i tu jest chyba największa różnica) i ergometrze wioślarskim.

 

Jak teraz objętościowo w tygodniu wygląda Twój trening?
Trenuję ok 10 godzin w tygodniu. Głównie skupiam sie na bieganiu ponieważ tę dyscyplinę lubię najbardziej :-), do tego dochodzi oczywiście pływanie, siłownia i ergometr.

 

Mówiąc znajomym o Twoim starcie w Ślesinie od razu dostawaliśmy pytanie „Jaka jest jego koronna konkurencja w triathlonie? Czyżby znowu woda, przecież ten facet ma takie silne „łapy” ;)?
Jeszcze nigdy nie startowałem w triathlonie, ale przypuszczam że moją koronną konkurencją będzie bieganie potem rower, a na szarym końcu pływanie. Nie lubię i nie umiem pływać. To brzmi dość dziwnie, ale tak jest. Było zbyt dużo rozruchów w basenie w trakcie mojej kariery :-), ale postanowienie startu w triathlonie spowodowało pewną przemianę w Adamie Korolu. Zacząłem od nowa naukę pływania i jak na moje możliwości zrobiłem dość duży postęp dochodząc do tego, że mogę bez większych problemów przepłynąć 2 km (z przerwą oczywiście ;-)). A znajomi pewnie pomylili wioślarstwo z kajakarstwem, bo to właśnie oni mają silne ”łapy”. Główną siłą napędową wioślarza stanowią nogi, a później dopiero połączenie tułowia i rąk. Niestety siła czy wytrzymałość tych nóg ma się nijak do pływania i tak na prawdę stanowi tylko problem. Są mocno rozbudowane ,więc ciężkie i wiecznie mi toną ;-).

 

Czy start w Ślesinie jest Twoim debiutem w triathlonie i czy traktujesz to jako krótką przygodę, czy może będzie to ciut dłuższy romans z tym sportem?
Pierwszy start zaplanowałem na 20 lipca w 1/10 ironmana w Gdańsku na rowerach MTB, a start w Ślesinie będzie dla mnie pierwszym poważnym startem w triathlonie i mam nadzieję, że nie ostatnim, gdyż chyba połknąłem bakcyla i bardzo spodobała mi się Wasza dyscyplina. W przyszły roku chciałbym zaliczyć połówkę i kilka razy wystartować w 1/4. Będzie to bardzo duże wyzwanie dla mnie, bo jestem dość zajętym człowiekiem i z wygospodarowaniem czasu na trening będę miał spore problemy. Chyba w moim przypadku będę musiał się zastosować nad tymdo tego, co mówił twórca ruchu olimpijskiego – baron Pierre de Coubertin, że przede wszystkim liczy się udział, a wynik jest sprawą drugorzędną :-). No, Ale zobaczymy… w końcu całe życie się ścigałem ;-).

 

Dziękuję bardzo za rozmowę i powodzenia na triathlonowych trasach!
Dziękuję i pozdrawiam Wszystkich triathlonistów. Powodzenia 🙂

Rozmawiał: Jędrzej Maćkowski

20 KOMENTARZE

  1. 1%? Na 1% to są anorektycy, nie wiem czy jest możliwe jakiekolwiek trenowanie/startowanie na takim wyniku. M. Wloszczowska miala dochodzila do okolicy 6-7% chyba („bezpieczny” poziom u kobiet to 12-15). Ale tez slyszalem ze jej zdrapywali lakier z roweru, żeby był lżejszy::):)

  2. w szczycie to shodziłem na granicę 10% ale to już było ciężkie:( ale waga była dośc niedokładna, więc do końca nie wiem. to jest parametr, który przynajmniej mi bardzo ciężko się zbija i kontroluje

  3. normalnie?:) jakby była opcja, żebyś przekazał mi maila to dałbym Ci linka do zdjęć z zawodów;)

    @Łukasz Grass, brak na AT możliwości komunikacji między userami inaczej niż w publicznych komentarzach.

  4. Paweł! Moja waga to 73 kg ale przy wzroście 169! Mówią, że wyglądam jak ,,pięć minut”…
    Żeby była jasność – nie chcę Cię obrażać ale w takim razie jak Ty wyglądasz?!
    :-))

  5. Arek, jak się nie da, jak się da, moja waga startowa to ok 70-72 przy 190, a na koniec sezonu zeszłego zszedłem do 68 (ale to już planowane nie bylo;))

  6. Czy z tą waga to oby nie przesada? Jak chłop jest rosły to i wagę musi mieć! Ma za to inne atuty np. długość kroku. Trudno aby np. ze wzrostem 190 ważyć 70 kg.
    Poza tym to chwalmy Pana Adama! Z pewnością przyczyni się do zwiększenia popularyzacji Tri!

  7. Adam to były zawodnik wagi ciężkiej o wadze własnej gdzieś koło 90kg. Bartek to była waga lekka. Wiosłował z wagą własną około 70 kg. Nie znam dokładnych parametrów obu Panów dziś, ale podejżewam, że nie da się porównać obu przypadków w TRI. Adaś trzymam kciuki za Twój debiut na 1/4 IM!

  8. Dokladnie jak napisal Janusz. Kariera zawodnicza w sporcie wytrzymalosciowym, a w przypadku wspominanych Panow na poziomie olimpijskim, stanowi baze nie do przecenienia! Rowniez w przypadku amatorow, ktorzy w przeszlosci zawodniczo lub na pograniczu zawodowstwa uprawiali sporty wytrzymalosciowe, treningi i starty w triathlonie sa nie do porownania z tzw. „Leszczami” sportowymi:) I o tym trzeba pamietac, a ci ostatni musza o tym wiedziec i nie porownywac sie do takich zawodnikow tylko czerpac radosc ze swoich osiagniec i postepow:)))

  9. Kuba Czaja wygrał Susz, był wyczynowym biegaczem kiedyś. Ale czwarty pan na długim, to były wioślarz. Nie straszcie Pana Korola oczekiwaniami, bo się wystraszy i ucieknie ;p

  10. Zaraz zaraz a kto to niby wygral w Suszu…? Czy mi sie tylko wydaje czy tam tez byla kariera wioslarska w tle?

    BTW mi uklada plany tez byly wioslarz. W debiucie maraton zrobil w 2:43 bodajrze a w 2 pierwszych startach tri (70.3) dwa razy byl na pudle w swojej kategorii i w okolicach pierwszej 10 open. A az takich sukcesow w wioslach nie mial. Wiec jakos trudno mi uwierzyc w takie krygowanie sie. Kolejny mocny zawodowiec nam sie pojawi w kategorii amatorow 😉

  11. „moje trenowanie (…) trudno nazwac przygotowaniem do triathlonu”. tak tak, tak samo mówił jeden z reprezentatów kadry wioslarskiej Australii przed swoim pierwszym 70.3 a potem sie okazalo ze jego srednia na rowerze to …310W:) 🙂 :)Wioślarze to jedni z największych zaharów, więc można się spodziewac duzej mocy. powodzenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here