mewho czyli (nie)będę jak…

1

Szybkość… Szybkość… jestem Szybki… to znaczy kiedyś byłem…

Małe dzieci są fajne, szczególnie jak są Moje. Mój egoizm, który był w stanie pokonać wszystko poddał się z uśmiechem na ustach. „Teraz nie dość, że nie jestem już szybki to jeszcze  nie jestem najważniejszy”. ;D

Alkoholik…nie, nie ja tylko mój kolega, który zostawił to i poszedł w bieganie czym mnie zmotywował.

Te pierwsze ale chyba bardziej te drugie „8 minut motywacji” skierowało moją ciekawość na ten wszechstronny sport.

Jeden z felietonów Marcina Koniecznego uzmysłowił mi, że „You are an Ironman” ma czasami cholernie wysoką cenę, zbyt wysoką.

Godzina rozmowy z Marcinem Waniewskim, po której w uszach cały czas dudni mi tekst „najpierw będę musiał cię zniszczyć, żeby potem wszystko poukładać”… zajebisty facet. Ponieważ wiem co miał na myśli sam rozpocząłem proces destrukcji.

Mam zaplanowane (i opłacone) starty w 2019 roku ale będą one tylko, poza oczywiście wylanym potem na treningach i zawodach, czasem spędzonym na wspólnych wypadach z żoną i dziećmi.

Tyle tytułem wstępu.

Drogi Czytelniku

Jeżeli oczekujesz opisów w stylu ”Nad Niemnem” to trafiłeś pod cholernie zły adres.

Jeżeli oczekujesz płynących szerokim strumieniem danych z mojego treningu – myślę, ze praca w Google(ewentualnie w POLARZE) byłaby właściwym miejscem.

Za to OBIECUJĘ, że nie będę Cię zaskakiwał swoją obecnością codziennie/co tydzień. (niewłaściwe skreślić)

To ciekawe o czym ten blog będzie?

1 KOMENTARZ

  1. hmm… zapowiada się ciekawie, na razie tajemniczo 😉 i intrygująco. Szczególnie, że padły nazwiska cholernie dobrych, starych wyjadaczy. Nie mogę się doczekać kolejnych wpisów. O tym, że IM ma czasami wysoką cenę, też mógłbym napisać chyba kolejną książkę 😉 trzymam kciuki. Proponuję utrzymać systematyczność wpisów raz na tydzień/ dwa. wiem co mówię 😉 Przypominam, że 8 maja w Warszawie robię darmowe warsztaty z pisania bloga na AT. Zapraszam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here