Grundig MPaxx 928 Hydrox – Test

1

Raczej nie lubię gadżetów. Jest kilka powodów mojej antypatii, popartej dość solidnymi – według mnie – argumentami. Po pierwsze, zakupy takich ciekawostek uzależniają. Mało komu zdarza się poprzestać na jednej nowince technicznej, która urozmaici trening lub poprawi wynik na zawodach. Znamy chyba to myślenie: „Jutro, jak już kupię nowe sznurówki, to zrobię lepszy trening”. Drugi argument, to oczywiście finanse. Nic w życiu nie jest za darmo, a zwłaszcza sprzęt sportowy. Po trzecie, nie lubię instrukcji. Taka oto moja osobista awersja! Mając tak mało czasu, ile mam teraz, stronię wręcz od sprzętu, do którego dołącza się książeczkę. Wszystko, co ma instrukcję dłuższą niż Sienkiewiczowski „Latarnik”, jest przeze mnie skreślane z listy zakupów. Jakiś czas temu dostałem od znajomego (bardzo poczciwego człowieka) odtwarzasz mp3 Grundig, abym przetestował go na najbliższym treningu. Chyba uznał, że jestem odpowiednią osobą, bo po pierwsze jestem amatorem, a poza tym jakiś czas temu, w jednym z moich artykułów,  pisałem o słuchaniu muzyki i jej wpływie na trening. Nigdy wcześniej nie pływałem z takim sprzętem, a że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, to z uśmiechem udałem się na basen, starając się zweryfikować moje trzy argumenty przeciw gadżetom.

 

Zacznijmy od instrukcji i nauki obsługi. Książeczka oczywiście troszkę mnie przeraziła, bo swoimi rozmiarami przypominała książeczkę do nabożeństwa, z której dłuuuuugo uczyłem się do egzaminu bierzmowania. Na szczęście „nie taki diabeł straszny”. Wszystkie funkcje, sposoby instalacji i podłączeń zostały zawarte na dosłownie kilku małych stronach (reszta kartek była jedynie tłumaczeniem na inne języki). Nic dziwnego, bo odtwarzacz nie ma zbyt wielu funkcji: regulacja głośności, losowe odtwarzanie utworów, powtarzanie piosenek i oczywiście zmiana utworów. Dobrze, że nie trzeba mieć do sprzętu żadnej płytki instalacyjnej – zaoszczędzone 3 minuty życia i brak kolejnej ikony na pulpicie komputera. Zgrywanie utworów również banalne. Identyczne do tego, z którym mamy do czynienia przy użyciu najprostszego pendrive’a. Pojemność 2GB wystarczy. Szczerze mówiąc nie wiem, czy kiedyś potrenuję na pływalni na tyle długo, by wysłuchać na jednym treningu wszystkich zgranych utworów. Zatem obalamy pierwszy „argument niechęci” – instrukcja krótka, obsługa banalna.

 

{gallery}grundig{/gallery}

 

„Argument uzależnienia” – nie sądzę, abym został pochłonięty maniakalnymi zakupami. Powodem nie jest zniechęcenie, ale raczej brak wyższej konieczności posiadania wodoszczelnej mp3. Kocham pływać i wątpię, aby taki gadżet był mi zawsze bardzo potrzebny. Podczas pływania chyba wolę pobić się z myślami lub pogadać z Panem Leszkiem, który często stara się ze mną dzielić tor. Niemniej jednak fajnie jest mieć taki sprzęt na dłuższe rozpływania. Czasami 2-3km płynięcia od ściany do ściany jest nad wyraz monotonne. Dobrze jest mieć wtedy przyjaciela Grundiga, zgrać muzykę, która tempem i charakterem będzie odpowiadać planom treningowym. Nie polecam jednak na szybsze pływanie – wtedy lepiej skupić się na dystansie i czasie, niż na muzyce.

 

„Argument pieniądza” – pytanie „czy warto coś kupić?” słyszę często. Triathlon jest sportem składającym się z trzech dyscyplin, więc zawodnicy mają potrójną pokusę (a czasem mus) zakupu dodatkowego sprzętu. Ja zawsze mówię swoim wychowankom, aby rozpatrywali zakupy pod dwoma względami:

– czy dana rzecz jest mi potrzebna i co mi da – w tym przypadku sprzęt nie jest niezbędny. Niemniej jednak znacznie poprawia samopoczucie i może wpłynąć na jakość treningu, zwłaszcza u tych, którzy nie lubią pływać. Ja to rozumiem i powiem więcej: na bieg nie wychodzę bez Ipoda. Nie jestem wielkim entuzjastą biegania i nie wyobrażam sobie biec bez muzyki. Na zawodach to co innego – moje gadulstwo zawsze pozwoli mi zabić czas rozmową z biegnącymi obok mnie męczennikami joggingu 😉

– proporcje ceny do jakości oraz ile wyniesie w rzeczywistości pojedyncze użytkowanie gadżetu. Na czym to polega? Biorę cenę danego produktu, w tym przypadku cena Grundig MP3 2GB wynosi maksimum 200PLN (a znalazłem nawet wyprzedaż po 80pln), dzielę ją przez liczbę treningów, jaką mam zamiar zrobić z tym sprzętem. Licząc dłuższe rozpływania na basenie i te w jeziorze podczas sezonu letniego, wyszło mi, że w ciągu roku użyłbym Grundiga około 60 razy – zatem cena jednorazowego urozmaicenia treningu wynosi 3,33PLN (przyjmując maksymalną cenę) i to pod warunkiem, że będę korzystać z niego tylko rok.

 

Ogólnie sprzęt oceniam pozytywnie. Jest fajnym gadżetem, bez którego trening na pewno się odbędzie, ale jeśli ktoś lubi urozmaicenia i eksperymenty, warto spróbować. Gdy pływałem w nim pierwszy raz, nie byłem zbyt zachwycony. Słuchawki mi wypadały, a najwięcej nerwów przysporzyło mi wlewanie się wody między ucho, a słuchawkę. Uniemożliwiało to dobry odbiór. Ale tak było tylko przy pierwszym pływaniu. Zmieniłem nakładki na słuchawki, lepiej je „osadziłem” w uchu i założyłem inny czepek, który nie powodował zsuwania się sprzętu. Skorygowałem też ułożenie paska i przesunąłem go pod sam bark – niektórzy w ogóle rezygnują z niego, wczepiając mp3 do paska na okulary. Jest to świetne rozwiązanie, ale nadal trzeba pamiętać, aby znaleźć dobre miejsce na owinięcie kabla, który może nie tyle krępować ruchy, co lekko podnieść ciśnienie pływającego.

 

A tak zakłada się to „coś”:

 

{gallery}grundig_test{/gallery}

 

Podsumowując:

– sprzęt jest niedrogi,

– jakość dźwięku nie jest zła, ale najważniejszy i tak jest trening, a nie efekty dźwiękowe,

– funkcji jest niewiele, ale obsługa sprzętu jest bardzo łatwa,

– słuchawki i pasek na ramię na którym mocowana jest mp3 może spadać – należy zadbać aby czepek się nie zsuwał i nie polecam na szybkie pływanie,

– wyśmienity umilacz długich, czasem monotonnych rozpływań,

– dobrze oceniany przez innych użytkowników (znaczna większość opinii w Internecie jest bardzo pozytywna)

 

– po dokładnym wyczyszczeniu nadaje się świetnie jako gryzak dla mojego syna, który poza tym, że ząbkuje, uwielbia sprzęt elektroniczny.

 

kid.jpg

 

Czy kupić wodoszczelną mp3? A czy lubicie truskawki? Niektórzy tak – niektórzy nie 😉

 

Podstawowe dane sprzętu

-Kolor: Czarny i Niebieski
-Pojemność: 2 GB
-Odtwarza formaty Mp3, WMA
-Dioda LED informująca o włączeniu
-Bateria Li-polymer starcza nawet na 7h słuchania!
-Złącze USB 2.0 High Speed
-Wymiary 43 x 70 x 19 mm
-Wodoszczelna obudowa do 3 m
-Wejście słuchawkowe 2,5mm micro jack
-Podłączane do komputera przy pomocy kabla jack-USB

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo awaryjny. Lubi się zacinać po podłączeniu do komputera. Reset nic mu nie daje. O dziwo czekasz dzień/dwa i sprzęt doznaje samouzdrowienia (wtf?). Kabel słuchawek (przy wejściu micro jack) po paru treningach się uszkodził i co chwila muszę merdać żeby grało.
    Ciężko mi zrozumieć jak mp3 do sportów może być tak delikatne i awaryjne.
    Ech… gdybym tylko nie zgubił paragonu za ten badziew.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here