Polskie triathlonistki na Igrzyskach. Podsumowanie foto i video.

7
39

„Było bardzo ślisko, asfalt w tamtym miejscu pociągnięty jest czerwoną farbą, dodatkowo najechałam kołem na biały pas – poziome oznakowanie drogowe – i niestety przewróciłam się w bardzo ważnym momencie wyścigu. Jestem bardzo rozczarowana i zawiedziona, bo miałam szansę na wysoką lolatę w pierwszej dziesiątce” – tak Maria Cześnik opisywała to, co stało w okolicach Pałacu Buckingham, na trasie triathlonu olimpijskiego (1,5km pływania, 40km jazdy rowerem i 10km biegu). Zresztą nie ona jedna zaliczyła upadek tracąc szansę na udany występ w Igrzyskach. Przed oficjalną rezydencją brytyjskich monarchów na kolana padały m.in. Pamela Oliveira z Brazylii i Emma Moffat z Australii oraz kilka innych zawodniczek, które podobnie jak Polka przegrywały ze śliską nawierzchnią. Trener Marii Cześnik, Marcin Słoma jest zdania, że droga w tamtym miejscu nie nadawała się do jazdy rowerem. „Kiedy jest mokro, ślisko jest tam nawet na butach” – powiedział w rozmowie z Akademią Triathlonu.

 

Warunki na trasie nie przeszkodziły jednak innym zawodniczkom, które walczyły o medale, stąd zasadne jest pytanie o technikę jazdy w zakrętach na śliskiej nawierzchni i umiejętność jazdy w grupie. Walka o czołowe miejsca była niezwykle pasjonująca i wydawało się, że do końca będzie w niej uczestniczyć jedna z faworytek, Brytyjka Helen Jenkins. Jednak na ostatnim okrążeniu biegu wokół jeziora Serpentine w Hyde Parku odpadła z rywalizacji o podium i zajęła 5 miejsce. Na metę równocześnie wpadły Szwajcarka Nicola Spirig (1:59:48) i Szwedka Lisa Norden (1:59:48), a o tym, która z nich stanie na najwyższym miejscu podium rozstrzygnęło zdjęcie z fotokomórki.

 

{gallery}foto_kom_london{/gallery}

 

Ostatecznie złoto przypadło Spirig, srebro Norden a brąz zdobyła Australijka Erin Densham (1:59:50).


Polki wypadły na zawodach gorzej niż zapowiadały. Obie liczyły na miejsca w pierwszej piętnastce. Agnieszka Jerzyk z czasem 2:02:52 ukończyła zawody na 25 miejscu tracąc do liderek 3min 4 sek. Maria Cześnik zajęła 31 miejsce – jej czas to 2:04:09, strata do zwyciężczyni to ponad 4 minuty, jednak początek wyścigu układał się dla podopiecznej Marcina Słomy rewelacyjnie. „Jestem zaskoczona, że tak dobrze popłynęłam (red. 19min 28sek, 25 miejsce po pływaniu) – mówi Cześnik – po pierwszej, bardzo dobrej zmianie, zaczęłyśmy gonić rozciągniętą pierwszą szóstkę i było tylko kwestią czasu utworzenie jednej grupy. Dziewczyny, które pierwsze wyszły z wody nie miały szans na samotną jazdę, bo w naszej grupie były tak mocne kolarki jak Spirig i Norden, które wygrały wyścig”.  Faktycznie bardzo szybko utworzyła się prowadząca cały wyścig grupa, która niemal w komplecie dojechała do drugiej strefy zmian. Maria Cześnik upadła w niezwykle ważnym momencie wyścigu i teraz zostaje nam tylko zastanawianie się, co by było, gdyby udało się jej dojechać do T2 z całą czołówką.

 

{gallery}galeria_london{/gallery}

 

Niestety grupa pościgowa z Agnieszką Jerzyk i Marią Cześnik (szybko pozbierała się po upadku), nie była już w stanie nic zrobić. Tym bardziej, że dwie minuty straty do prowadzących to w sporcie wyczynowym przepaść – raczej nie do odrobienia na dystansie olimpijskim. Czy strata na rowerze mogła być mniejsza? Obie polskie zawodniczki podkreślały w rozmowie z Akademią Triathlonu, że mało kto w grupie pościgowej miał ochotę na ciężką pracę na rowerze. W pewnym momemcie Agnieszka Jerzyk, prowadząc grupę, obróciła się do pozostałych zawodniczek i pokrzykiwała, namawiając do mocniejszej pracy. Niestety mimo motywacji nikt nie podjął walki i w kolejnej części wyścigu „odpuściła” również Jerzyk. Po zmianie w T2 obie Polki pobiegły bardzo różnie z oczywistych powodów. Agnieszka Jerzyk uzyskała czas 34 min 55 sek, co dało jej czternasty wynik biegu, a Maria Cześnik po upadku na rowerze nie była już w stanie pracować w swoim rytmie. „Niestety bardzo bolało mnie biodro, biegło mi się ciężko” – dodaje Cześnik, która na pokonanie 10 kilometrów potrzebowała aż 36 minut 9 sekund. Jednak należą jej się brawa za kontunuowanie walki mimo bolesnego upadku i ran widocznych na zdjęciach.

 

{gallery}maria_london{/gallery}

 

 

Z Agnieszką Jerzyk udało nam się porozmawiać tuż po zakończeniu zawodów.

 

Dla Agnieszki Jerzyk były to pierwsze Igrzyska i nasza zawodniczka ma przed sobą jeszcze kilka lat ciężkiej pracy, aby wskoczyć do czołówki światowej. Ma 24 lata, więc IO w Rio za 4 lata mogą być idealnym czasem na walkę o bardzo wysoką lokatę. Nicole Spirig, która wygrała Igrzyska ma 30 lat, kolejne dwie zawodniczki za nią po 27.

 

TUTAJ znajdziesz pełne wyniki.

 

Ogromne podziękowania dla Tomasza Pomiernego za świetną dokumentację fotograficzną zawodów!  Jakie jest Wasze zdanie na temat wystepu polskich zawodniczek w IO w Londynie? Podyskutuj o tym na forum.

 

Przed nami jeszcze jedna odsłona triathlonu na Igrzyskach w Londynie. 7 sierpnia (wtorek) wystartuje jedyny Polak wśród mężczyzn – Marek Jaskółka. Początek rywalizacji o godzinie 11.30 czasu londyńskiego. O 12.30 czasu polskiego. Zapraszamy na strone Akademii Triathlonu – będzie dyskusja i relacja na żywo, zdjęcia i video. Wywiad z Markiem Jaskółką po zakończeniu rywalizacji. 

 

7 KOMENTARZE

  1. Cześć Kornel! tak, postaramy się aby „jeden do jednego” informować o przebiegu zawodów. Dzięki za aktywność na FB!

  2. We wtorek kolejna relacja z wyścigu mężczyzn. Będzie również korespondencja z Londynu i zdjęcia dzięki uprzejmości Tomasza Pomiernego. Jeżeli ktoś z Was jest w Londynie i ma ochotę opisać zawody widziane z perspektywy kibica, podaję adres mailowy: [email protected].

    Najlepszą relację opublikujemy na naszej stronie.

  3. Przepraszam za chwilową usterkę. Film się „renderuje” po montażu i trochę to trwa. Za szybko wrzuciłem na stronę 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here