Jak zostać mistrzem świata?

0
44

 

 

Przede wszystkim niezbędny jest ciężki trening i niezwykły talent, ale żeby na Hawajach sięgnąć po zwycięstwo, potrzeba coś więcej. Jakie procedury należy spełnić, żeby wziąć udział w zawodach?

 

 

 

 Chcąc zostać mistrzem świata musisz mieć wykupioną licencję Profi za jedyne 750 $. Dla zawodników żyjących z triathlonu nie jest to duży wydatek, jednak za darmo nie można dostać się w te zaszczytne szeregi. (Więcej szczegółów: http://ironmanpromembership.com/membership/)

 

licencja K 

Zdj.2 Ze sponsorami licencja Profi nie boli aż tak bardzo

 

 

Jeśli już mamy licencję, mamy talent i ciężką pracę za sobą, musimy przez cały rok ciułać punkty. Może powiedzenie „przez cały rok” jest przesadą – wystarczy jeden mocny start, który zagwarantuje nam udział na Hawajach, ale już jako profi! Jednym słowem – podium na zawodach w Klagenfurcie automatycznie (z dużą dozą dokładności) kwalifikuje nas na Hawaje w kategorii zawodowców. Co więcej, nie muszą być to pełne dystanse – wystarczą połówki, ale zawsze spod znaku Ironman (w zeszłym roku tak właśnie awansowała Julie Dibens). Andreas Raelert uzyskał tyle punktów za drugie miejsce na zeszłorocznych Hawajach, że miał zagwarantowany start w tym roku, pomimo, że nie ukończył ani jednego długiego dystansu spod znaku Ironmana (rekord świata padł na zawodach pod szyldem Challenge). (Aktualny ranking punktów: http://ironmanpromembership.com/kpr-2/)

 

wygrana K 

Zdj.3 W zawodach Ironman wygrać można, ale nie jest łatwo

 

 

Wszystko wydaje się być banalnie proste, ale na punkty trzeba ciężko pracować, bo przecież trzeciego miejsca nie uzyskuje się codziennie. Co więcej, im szybciej te dobre miejsca zajmiemy, tym łatwiej się dostać. Punkty podliczane są w kilku okresach i z każdego okresu awansują najlepsi, z tym że w pierwszym okresie awansuje najwięcej, a w ostatnim najmniej profesjonalistów. (Nagrody i punktacja poszczególnych eventów: http://ironmanpromembership.com/kpr/)

 

marino K

 

Zdj.4 Wczesna i dość szybka wygrana w Klagenfurcie dała Marino Vanhoenackerowi gładki i bezbolesny awans na Konę 2011

 

 

Ciekawostką jest fakt, że byli mistrzowie świata mają zagwarantowany start, jeśli wygrali nie później, niż pięć lat temu (Norman Stadler i Faris-al-Sutan już nie mogą skorzystać z tego przywileju) oraz w przeciągu roku ukończyli zawody na dystansie ironman, niekoniecznie pod znakiem Ironman. Federacja dba o to, żeby powroty byłych mistrzów były bardziej udane, niż Janne Ahonena, czy Michaela Schumachera.

 

Faris K

 

Zdj.5 Faris-al-Sutan musiał wygrać Ironmana we Frankfurcie – jego mistrzostwo świata z 2005 uległo przedawnieniu

 

 

Ostatnią, wielce radosną dla amatorów tym razem, wiadomością jest to, że zmieniły się zasady loterii. W dużym uproszczeniu wystarczy 12 ukończonych i udokumentowanych Ironmanów i pojedziemy na Konę. Pomysł wprowadzony będzie w 2012 roku i zobaczymy jak się sprawdzi i na jakie problemy natrafią ci, którzy już 12 razy usłyszeli „You are an IRONMAN!”. Szczegóły: tutaj.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here